niedziela, 12 stycznia 2014

Jadę na Sycylię. Co Ty na to?

Zastanów się dobrze i odpowiedz sobie na pytanie: co byś pomyślała, gdyby Twoja bliska znajoma oznajmiła Ci nagle "Wiesz, jadę na Sycylię na pół roku"?
Nie musisz się wysilać. Tak naprawdę istnieją dwa powszechne stereotypy na temat Sycylii i najczęściej to właśnie one prowokują dwie najczęściej spotykane reakcje.

Reakcja nr 1: "Ooo jak super!!! Ale Ci zazdroszczę!!! Plaża, morze, ciepło no i wiesz... Ci gorący Włosi."
Reakcja nr 2 (ta najczęściej spotykana): "Ooo naprawdę? Ale mówisz serio? Kurcze, wiesz... nie bierz tego do siebie ale... współczuję Ci. No bo wiesz... brud, bieda, pełno śmieci, ten gorąc, korupcja... no i jeszcze ta MAFIA. Proszę Cię, uważaj na siebie. A tak w ogóle to uważam, że powinnaś przemyśleć to jeszcze raz i podjąć słuszną decyzję".

 No cóż, tacy już niestety jesteśmy, że jeśli tylko możemy, to staramy się patrzeć na świat przez pryzmat tego co usłyszeliśmy od kogoś, kto usłyszał, bo ktoś, kto mu powiedział, to słyszał jak mówili, że tamten co opowiadał to wiedział to NA PEWNO, bo... mu powiedzieli.
Tak naprawdę to wszyscy słyszeli, nikt nie był, ale każdy wie najlepiej.

Trzeba umieć powiedzieć sobie jasno "Jadę na Sycylię, bo...". Trzeba, a przynajmniej należałoby, zastanowić się poważnie, czy to jest właśnie TEN czas na zwiedzenie i poznanie TEGO właśnie miejsca. No i, rzecz chyba najważniejsza, należy w minimalnym chociaż stopniu być przygotowanym na ewentualne zdarzenia odchodzące lekko od normy, do której jesteśmy tak bardzo przystosowani.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz