Jedno jest pewne - wraz ze zrobieniem pierwszego kroku na sycylijskiej ziemi wkraczamy w inny świat.
Po pierwsze - już samo zrobienie pierwszego głębokiego oddechu jest dla nas pewną nowością. Czujemy to wszechogarniające nas ciepło, wręcz upał, i brak możliwości zachłyśnięcia się rześkością powietrza. Powiedzmy sobie szczerze. Sycylia to Sycylia i nie mamy się co czarować, że już we wrześniu temperatury spadną z +45 do +25. Co to, to nie. Gwarantowana ŚREDNIA temperatura we wrześniu to takie 35-40 stopni.
Po drugie - połączenie lotniska z centrum miasta... Omawiając ten podpunkt chciałoby go się przemilczeć... no ale się nie da. W zależności od lotniska i miasta, do którego ono "przynależy" połączenie to jest raz lepsze, raz nijakie. I tak, w Trapani sprawdźmy lepiej autobusy do centrum miasta lub bezpośrednio do Palermo. Jeśli lądujemy wieczorem i nie mamy żadnego zagwarantowanego transportu, ryzykujemy niewygodny!!! nocleg na lotniskowych ławeczkach, na których już samo siedzenie dłużej niż 10 minut jest wielką katorgą dla naszych czterech liter.
Następnie Palermo - lotnisko duże, międzynarodowe, dobrze połączone z centrum miasta. Podróż pociągiem to około 50 minut i wydane na bilet jakieś 7€. Jedna mała uwaga, a raczej dobra rada: przed dotarciem do Palermo uzbrojcie się w duże pokłady cierpliwości i zapomnijcie o zasadach estetyki jakie zostały Wam wpojone. Mimo pięknej i zabytkowej architektury Palermo to chaos, chaos, brud, chaos i ogromne korki uliczne.... zapomniałam jeszcze dodać, że to wszechobecne śmieci i chaos.
Trzecim, i chyba najlepiej połączonym lotniskiem jest Catania-Fontanarossa. Autobus linii 457 kursuje do centrum co 30 minut, kosztuje całego euraska (1€) i jest, o dziwo, punktualny. Największym plusem lotniska w Catanii jest przecudowny widok na Etnę.
No i po trzecie - jesteście w miejscu gdzie przeciwieństwa się przyciągają i tworzą harmonijną całość.Wykorzystajcie to dobrze, bo kto wie czy podróż na Sycylię kiedykolwiek Wam się jeszcze przydarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz