piątek, 21 lutego 2014

Etna

"Kiedy bogowie olimpijscy przy pomocy niezawodnego Heraklesa pokonali zagrażający im ród gigantów, matka pokonanych olbrzymów - bogini Gea, dysząc pragnieniem zemsty, wydała na świat najstraszliwszego potwora wszystkich czasów. Olbrzym ten, imieniem Tyfon, sięgał głową gwiazd, gdy zaś rozpostarł ramiona - palcami lewej ręki dotykał wschodu słońca,a prawej zachodu. Tułów miał ludzki, ale pokryty pierzem, zamiast nóg kłębiły się sploty wężów, z paszczy ciekła wrząca smoła, a ze ślepi buchały płomienie.
Gdy ów przerażający stwór stanął u niebieskich wrót Olimpu, wszyscy bogowie pierzchli w popłochu do Egiptu. Tylko nieustraszony Zeus sam stawił czoła Tyfonowi. Zadał mu żelaznym sierpem tak celne ciosy, że zbroczony krwią potwór opadł zupełnie z sił. Wówczas Gromowładny przywalił go wśród Morza Śródziemnego wyspą Sycylią.
Pokonany gigant nie dał jednak za wygraną - co pewien czas zbiera siły i próbuje wydobyć się spod przygniatającej go wyspy. Gdy wstrząsa swym potężnym cielskiem i ciska płomienie z oczu - ziemię sycylijską przebiega drżenie, a z kraterów Etny wydobywa się ognista lawa."
cyt. "Sycylia w kalejdoskopie historii i legendy" J. Olkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz